Zwiewny Anioł - W ciele kobiety...

Come back...

Sama nie wiem, który to już raz wracam tu i odchodzę. Jakoś nie mogę całkowicie się oderwać od tego blooga, ale jednocześnie brakuje mi często czasu, aby bywać tu regularnie. Pewnie zawiodłam w ten sposób nie jedną osobę, ale rzeczywistość jest dla mnie ważniejsza, a dzieje się u mnie sporo. U Was pewnie też, dlatego to mnie może wcale nie tłumaczy za bardzo. Nie będę też składać obietnic bycia. Będę się starać. Piszę poza tym nie tylko dla Was, ale też dla siebie. Potok słów w głowie..., czasem nie mają ujścia. Zarówno negatywne emocje, jak i te pozytywne. Pytania i odpowiedzi. Hmmm brakuje mi tu tych naszych pogaduszek. Postaram się być i wytrwać.

 

Na wstępie to może napiszę co u mnie - u nas słychać. 

Otóż mój młody rozpoczął naukę w 1 klasie w wieku 6 lat. Byłam pełna obaw, w sumie nadal jestem. Nie jest źle. Ma fajną klasę, choć jest kilka osób które według mnie są kontrowersyjne. Mój synek też nie jest aniołkiem. Nadal roznosi go energia i to spora, którą nie zawsze wykorzystuje we właściwy sposób. No cóż, ale myślę, że to temat na następny wpis.

Ja obecnie nadal jestem w domu. Dorabiam sobie od czasu do czasu, ale nic na stałe. Teraz jest ważny okres w życiu młodego i chcę trochę mu w tym pomóc, dlatego obecnie nie szukam pracy. Moja teściowa nie pomoże młodemu w nauce, ten obowiązek spoczywa na mnie. Poza tym mężuś rusza z tym swoim interesem. Ma ogromny zapał i sporo już w tym kierunku zrobił. Oczywiście kosztowało nas to sporo wyrzeczeń, ale trzeba najpierw inwestować, aby potem zebrać efekt. Ryzykować też czasem trzeba. Co mogłam, to pomogłam ;) Zrobiłam biznes plan, uzupełniłam wnioski, prośby, itp, itd To dopiero początek. Podoba mi się jednak powrót do tej całej papierkowej pracy. 

W małżeństwie układa nam się super. Czasem iskrzy pozytywnie, czasem negatywnie, ale ważne, że wciąż jest ten żar i miłość. Nigdy nie myślałam, że po tylu latach nadal tak będzie, a może nawet lepiej.

Teraz zmykam trochę do Was. Mam zaległości i nie nadrobię ich, ale od czegoś trzeba zacząć.

Pozdrawiam ...